plus minus gleich

logo kokis



Wakacyjny Konkurs Rozstrzygnięty

Email Drukuj

Galeria Foto.

Kolneński Ośrodek Kultury i Sportu, był organizatorem wakacyjnego konkursu pn. „Poszukiwacze Kolneńskich Ciekawostek”. Osoby biorące udział w konkursie, miały do wykonania trzy zadania. W pierwszym zadaniu trzeba było poszukać najstarszych drzew rosnących na terenie miasta, drugie zadanie polegało na znalezieniu miejsc ze starych fotografii i pokazanie jak wyglądają te miejsca obecnie na zdjęciu. Trzecie zadanie polegało na znalezieniu osób, które pamiętają jak wyglądało nasze miasto kiedyś i spisaniu ich wspomnień jak żyło się w Kolnie wcześniej. Była to dobra rekreacyjna zabawa dla wszystkich miłośników historii lubiących spacery po naszym mieście. Konkurs prowadzony był w formie elektronicznej. Spośród nadesłanych prac, najlepiej wakacyjne zadania wykonały Aleksandra Bazydło i Amelia Długozima, które otrzymują nagrody w postaci bonów podarunkowych ufundowanych przez organizatora.

Opowiadania- pisownia oryginalna.

Stasia,lat 80

Dziecko opowiem ci o szwalni. Tak dobrze to pamiętam jakby wczoraj. To było tam gdzie teraz ten Orlen jest a taki wielki zakład produkcyjny był. Morena się nazywał, a szyli tam bieliznę majtki kalesony takie rzeczy. A wchodziło się przez strażnice i legitymowali inaczej się nie weszło. Trzeba było mieć dowód jakiś ze się tu pracuje, tylko pracownicy mogli. A praca była 2 zmianowa inni od 2 do 10, a pierwsi od 6 do 14 tam robili . Same kobiety pracowały tam, a bardzo dużo osób znalazło tam prace i wszyscy dobrze zarabiali i dobrze żyli, wtedy to było coś … około 600 czy 800 osób pracowało. Młode matki miały czas na karmienie dziecka takie przerwy około godziny się to należało a urlop dla matki trwał krótko może miesiąc i te dzieci w domu musiały zostać. Pamiętam jak moja córka starsza Ewa przyprowadzała mi młodsze dziecko - syna, codziennie na karmienie na 12stą, miała wtedy może z 11 lat i samodzielna taka była ale to inne czasy były. Czy padało czy gorąco czy burza. A jakie mieliśmy imprezy choinki moje dzieci chodziły na te imprezy były drobne prezenty a była to fajna okazja rodzinna i mam zdjęcie z tej choinki, moja córka z Mikołajem.

Władysław, lat 82

Do Kolna przyszłem jak miałem 24 lata, z Katowic. Bardzo dobrze pamiętam obchody 1maja, to było wydarzenie święto. Pamiętam wszyscy czekali na ten dzień długo wcześniej. To było tak że wszystkie zakłady produkcyjne, wszystkie szkoły, klasy szły w obchodach. Przy parku trybuna stała i tam mówili przez mikrofon, kto idzie w obchodzie i tak każdy kolejno, mówili idzie klasa sportowa i w tych strojach sportowych szli np. i każdy machał chorągwiami, a pozdrawiali się witali wszyscy, takie to piękne było aż miło wspominać. Do dzisiaj trybune przy parku pamiętam jakby wczoraj, a potem wielkie kolejki tradycja była na lody po obchodach, budka stała przy parku tam naprzeciw co bank teraz. A jakie to pyszne lody były. Śmietankowe kakaowe i owocowe na waflu. Coś wspaniałego. Chce tez powiedzieć, że budynek dzisiaj Kokis - Dom Kultury jak stawiali. Jak plac stał pusty, a mówili że będą stawiać dom kultury w Kolnie teraz. I był taki pusty plac i zaczeli stawiać, a ja miałem w tym swój udział wielki bo całą kanalizacje robiłem w tym nowym budynku, bo pracowałem wtedy tutaj w wodociągach i jak skończyłem to oddałem do użytku to a pamiętam jeszcze szambo było wtedy obok... Także ja swój udział w budowaniu tego budynku mam duży :) I pamiętam mój syn wiele lat później brał tam ślub na tej pięknej Sali na dole, a to było coś wtedy wesele w takim miejscu nie każdy miał. Pozdrawiam pracowników Domu Kultury.

Pani Basia, 83 lata

Pamiętam rynek kolneński bardzo dobrze. Rynek to było coś wtedy. Kazdy jezdził chodził na rynek a to nie było tak jak teraz tylko inaczej bo głównie bydło krowy świnie kury byly i pełno tego było. Furmankami przyjeżdżali na ten rynek wozami. A to nie takie łatwe było, bo trzeba było wjechać do Kolna, a trzeba było zapłacić takie jakby wjazdowe dzisiaj, żeby na ten rynek się dostać. A to było ten rynek tam co teraz pobudowali sklepy nowe na Łabnej. To jarmark był taki, najwięcej krów było, pamiętam o było też zboże wszelakie no wszystkie takie wiejskie zakupy można było zrobić. Pamiętam to jako wydarzenie wielkie tak jechać na rynek.

Ewa, lat 60

Ja sadziłam krzaczki i drzewka przy szkole Mickiewicza przy liceum. Szary budynek był prosty, osób bardzo dużo było wtedy. Były 4 klasy ogólniaka, a łącznie było 16 klas chyba. Klasy były bardzo liczne a dyrektorem był pan Pikuliński - pamiętam. Był pusty plac przy szkole i po lekcjach sadziliśmy te krzaczki porządkowaliśmy plac przy szkole. Sala gimnastyczna była na 2 piętrze tam ćwiczyliśmy, a po bokach były klasy. Studniówki też zawsze były w szkole, a nie restauracje jak dzisiaj. W miejscu gdzie teraz jest nowa galeria był w latach 60-tych dworzec dla pociągów. Pociągi w kierunku Myszyńca jechały bo tam targi tez były. Taka ciuchcia a potem dopiero był dworzec autobusowy, a jak żegnaliśmy ciuchcie to było tak dużo ludzi, wszyscy uczniowie ze wszystkich szkół byli, mieliśmy w rękach chorągiewki i żegnaliśmy ciuchcie jak odjechała. Kilka razy jechałam ciuchcią nawet. Tam gdzie jest dzisiaj prokuratura to był szpital kiedyś. Malutki był tylko dla potrzeb mieszkańców Kolna i okolic. Była pomoc ratunkowa, oddział wewnętrzny i położniczy. A jeszcze wcześniej szpital był przy dzisiejszym parku, gdzie tynk odpadł i odkrył się napis, ale ja tego nie pamiętam, wiem to z opowiadań mojej mamy. To dawno temu było.